Trybunał Konstytucyjny: Kim jest Julia Przyłębska?

22 października 2020 roku cała Polska zainteresowała się nazwiskiem sędziny, a zarazem prezes Trybunału Konstytucyjnego – Julii Przyłębskiej. Stało się to za sprawą wygłoszenia wyroku, w którym Trybunał uznał za niekonstytucyjną aborcję nieuleczalnie chorego płodu skazując miliony kobiety na potencjalną traumę i odbierając im podstawowe prawo cywilizacyjne. Wydarzenie to spotkało się z potężnym oporem społecznym i doprowadziło do wielotysięcznych protestów w dziesiątkach polskich miast i miasteczek. Kim jest znienawidzona przez Polaków Julia Przyłębska?

Nieudolna poznańska kariera

W 1982 roku Julia Przyłębska ukończyła prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Począwszy od 1991 roku, orzekała w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. W 2001 roku właściwy organ Sądu Okręgowego wytknął jej wiele błędów merytoryczny w trakcie jej działalności zawodowej: ponadprzeciętną liczbę uchylanych wyroków, ale też liczne przypadki opuszczania dni pracy. Uznano, że Julia Przyłębska wielokrotnie pogwałciła w sposób rażący prawo procesowe poprzez chociażby wydawanie wyroków bez wcześniejszego poinformowania stron o toczącej się rozprawie czy bez podstawowego zbadania przedstawianych jej treści dowodowych. Julia Przyłębska, krytykowana przez własne środowisko, porzuciła w końcu pracę w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.

Z prawniczych nizin do TK

Jesienią 2015 roku, na krótko przed końcem kadencji, większość sejmowa PO-PSL powołała sędziów Trybunału Konstytucyjnego na miejsce wakatów, które dopiero co się zwolniły. Prawo i Sprawiedliwość wraz z objęciem rządów powołał własnych sędziów, na miejsce tych wcześniej wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji. Stało się to z wyraźnym pogwałceniem prawa konstytucyjnego, aczkolwiek Andrzej Duda przyjął ślubowanie od trzech, kontrowersyjnych sędziów, nazywanych od tego czasu „dublerami”. W gronie tym była mgr Julia Przyłębska. Całe wydarzenie rozpętało pierwszą wielką falę protestów przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Dla części społeczności polskiej stało się jasno, że partia Kaczyńskiego pragnie w ten sposób ugruntować zwycięstwo w wyborach i przejąć we własne ręce Trybunał Konstytucyjny. Oburzenie wywoływał także fakt, że Julia Przyłębska nie miała podstawowych kompetencji. Bycie członkiem Trybunału Konstytucyjnego to zaszczyt, którego dostępowali wcześniej najwybitniejsi polscy prawnicy. Ich orzecznictwo kształtowało polską doktrynę, rozwijało narodowy sposób patrzenia na nauki prawne. Julia Przyłębska to natomiast osoba z wątpliwymi kompetencjami i miernym doświadczeniem zawodowym. Posiada zaledwie tytuł magistra – wcześniej w TK zasiadali profesorowie i doktorzy habilitowani będący autorami wielu publikacji naukowych i prowadzący działalność edukacyjną na najlepszych polskich uczelniach. Powołanie Julii Przyłębskiej stało się symbolem upadku Trybunału Konstytucyjnego jako instytucji. Nie ma żadnych wątpliwości, że sędzina zawdzięcza swoje intratne stanowisko tylko i wyłącznie lojalności politycznej wobec Jarosława Kaczyńskiego.

Działalność w Trybunale Konstytucyjnym

Julia Przyłębska w grudniu 2016 roku została powołana na funkcję prezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Andrzeja Dudę. Mierne kompetencje i wątpliwość społeczność prawniczej wobec legalności TK spowodowały, że do sądu tego trafiało coraz mniej spraw. Mało tego, Julia Przyłębska oskarżana była przez sędziów nominowanych jeszcze w czasach PO o niezgodne z podstawowymi zasadami prawa manipulowanie składami sędziowskimi. Do krytyki dołączył się nawet Piotr Pszczółkowski, powołany przez PiS były poseł tego ugrupowania. Julia Przyłębska została wkrótce uznana za twarz upadku instytucji, którą kieruje. Obecnie TK stracił całkowicie swój dawny autorytet i żaden poważny prawnik nie traktuje jego orzeczeń na poważnie.

Feralny 22 października

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok na kobiety. Wywołało to ogromne protesty w całym kraju, tysiące ludzi pomimo szalejącej pandemii dzień w dzień brało udział w ostrych manifestacjach. Wśród postulatów pojawiła się dymisja rządu Mateusza Morawieckiego. Kobiety w całej Polsce zainteresowały się Julią Przyłębską, która zgotowało im to piekło. Ludzie w kraju zrozumieli o co tak naprawdę chodziło protestującym przeciwko upolitycznianiu wymiaru sprawiedliwości. Wojny będące wcześniej dla wielu potyczkami elit, które ich nie dotyczą – nagle stały się dla wszystkich istotne.